Film   Kultura   Sport

dodaj firmę »
Imieniny:
Łucji, Witolda, Wilhelma
Użytkowników on-line: 31 Zalogowanych: 0
Pogoda jest aktualizowana

 Firma wynajmie:

POMIESZCZENIA BIUROWE
10-100 m2
ORAZ
MAGAZYNOWO-PRODUKCYJNE
36-400 m2.

Zapewniamy: ogrzewanie,
dostęp do mediów,
parking, plac manewrowy,
pełny monitoring,
teren ogrodzony.

KŁODZKO,
ul. ŻEROMSKIEGO 24
 

tel. 601 883 230








POKRYCIA DACHOWE:
- z dachówki ceramicznej
- z dachówki cementowej
- pokrycia z papy termozgrzewalnej
- pokrycia z blach każdego typu
- wszelkie obróbki
- podbitki dachowe
- docieplenie dachów
- kominy, rynny, rury
- montaż okien i wyłazów dachowych

Kontakt
:
tel. 665 940 526

 




Budowa

domów,

remonty,

więźby

i pokrycia

dachowe,

elewacje,

roboty ziemne.

20-letnie doświadczenie - referencje
Tel.
788 87 45 52







Prev Czerwiec 2017Next
PoWtŚrCzPiSoNd
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
z dnia 2017-06-23 wg NBP
nazwa waluty symbol średni kurs
dolar amerykański 1 USD 3,7824
euro 1 EUR 4,2255
frank szwajcarski 1 CHF 3,8977
korona czeska 1 CZK 0,1608
Wiesz więcej - możesz więcej
A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisane przez: boguslaw
LEWIN KŁODZKI. Samorząd postanawia zamknąć szkołę. Przyszło pismo z ministerstwa wskazujące możliwość takiego rozwiązania, by podreperować mocno naciągnięty budżet. Burmistrz ze skarbniczką podjęli decyzję i teraz trzeba trochę polawirować, aby społeczność lokalna się nie irytowała. A już przychodzą rodzice uczniów, domagając się wyjaśnień – odbijają się jednak od ściany. Okazuje się, że konsultacje społeczne już się odbyły. Informacje wywieszono w tym samym dniu na dwie godziny przed nimi na tablicy ogłoszeń w mało widocznym miejscu. Mało tego, burmistrz nie chce pokazać pisma z ministerstwa twierdząc, że to pismo wewnętrzne między instytucjami i nic się da już zrobić, by ratować placówkę oświatową. W międzyczasie zaś w sąsiedniej gminie – pomimo otrzymania podobnego pisma – nie zrezygnowano z prowadzenia szkoły...

To na szczęście tylko przykładowa inscenizacja tego, co mogłoby się zdarzyć właściwie wszędzie. Co miało to na celu? Osoby uczestniczące w „Wieczorze z Rzecznikiem”, który odbył się skądinąd przed południem w jeden z grudniowych dni w sali konferencyjnej tutejszego urzędu gminy w ramach programu „Prawa podstawowe i obywatelstwo”, poznawały, co im przysługuje chociażby w kontaktach z instytucjami państwowymi.

Czy zatem burmistrz mógł odmówić pokazania pisma, czy mógł się wykręcać i nie udzielać informacji? Na te pytania odpowiedzi głównie szukali uczniowie lokalnego gimnazjum. Oczywiście okazało się, o czym zresztą stanowi prawo, że obywatel – jeżeli tylko chce – może mieć wgląd w tego typu rzeczy.

– Przystąpiłam do programu, który dyskwalifikował duże biblioteki. Skupiał się on na małych miejscowościach – mówi Halina Tyrawa, niejako inicjatorka lewińskich „warsztatów”. – Prowadzą to osoby z fundacji Centrum Edukacji Obywatelskiej z Warszawy. Takich spotkań na terenie Polski teraz odbywa się piętnaście.

Jak mówi Kacper Nowacki z CEE, program realizowany jest z inicjatywy Komisji Europejskiej przy współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w danym kraju. Jest przygotowywany w pięciu krajach Unii Europejskiej. – Głównym walorem takich spotkań jest to, iż ludzie dowiadują się, że pewne działania, z którymi dość często się spotykają, są naruszeniem ich praw. Po pierwsze, ludzie nie wiedzą, że w ogóle mają jakieś prawa, więc nie mogą też mieć świadomości, że są one naruszane. Podczas dzisiejszej naszej inscenizacji dzieciaki dowiedziały się, że jest konkretny zapis w Konstytucji RP, na który mogą się powołać, by uzyskać wgląd w dane dokumenty (art. 61 - przyp. red.). I cóż, można się poodbijać czasem od ściany, starając się uzyskać informacje, ale ma się w dłoni młotek, którym można ją rozwalić.
Rozmówca przyznaje również, że w szkoleniach w tym zakresie powinni brać udział także samorządowcy, którym – niestety nadal to gdzieniegdzie pokutuje – wydaje się, że nic nie muszą. – Takie zjawisko często nie zmienia się do momentu, gdy jakiś obywatel lub instytucja nadzorująca nie wyłoży takiej osobie obowiązujących zasad. Od tego właśnie są nasze działania.

– Nie wiedziałem, że mogę iść do urzędu i właściwie każdy dokument powinien mi być pokazany – mówi gimnazjalista Roch Mazi. – Takie zajęcia są potrzebne, bo nie wszyscy wiedzą, jakie mają prawa, a urzędnicy nie zawsze informują o przysługujących możliwościach.
(dj)

Foto: Kadry ze spotkania

Galerie powiązane z artykułem:
Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
REDAKCJA REKLAMA FIRMA         DLA CIEBIE
kontakt cennik baza firm          facebook
napisz do nas   dodaj firmę          nasza-klasa
tel. 74 867 25 96   znajdź firmę          
fax. 74 867 25 96